Kaddish
0.00 Średnia ocena—0 Głosów
Tłumaczenie na jęz. szwedzki: Stefan Ingvarsson. „Starość przyszła nagle i niespodziewanie.”Tak rozpoczyna się najnowsza książka Michała Moszkowicza pt. „Kadisz”. I czytelnik domyśla się już, co go czeka. Książka o starości i umieraniu, a to temat ani łatwy, ani wesoły.
Celowo napisałam umieranie, a nie śmierć,
ta bowiem jest nagła, umieranie zaś powolne.
Moszkowicz opowiada o starości swoich rodziców,
o końcowym okresie życia, który spędzili w Sztokholmie.
Ojciec był w młodości komunistą, jak wielu w tym okresie i w nie
kończących się monologach wraca do dręczących go,
z tamtych czasów, spraw. Matka mówi niewiele, ale j e s t. Zamieszkuje przestrzeń fizyczną i psychiczną w sposób intensywny i męczący. Te dwie nieszczęśliwe egzystencje zwalają się swoim ciężarem na syna, który ma za dużo kłopotów ze swoim życiem, ażeby jeszcze dźwigać cudze. Ale to cudze nie jest cudze, to przecież rodzice, a szczególnie ojciec, o którym autor mówi, że był jego „jedynym stałym punktem odniesienia”w imigranckiej rzeczywistości